TOYOTA RACING zdobywa cenne punkty na Spa-Francorchamps. TR010 HYBRID gotowe na Le Mans
Druga runda WEC 2026 na torze Spa-Francorchamps przeszła do historii jako jeden z najbardziej nieprzewidywalnych wyścigów ostatnich lat. Zespół TOYOTA RACING, mimo trudnego początku, udowodnił, że determinacja i odpowiednia strategia pozwalają walczyć o czołowe lokaty nawet w najbardziej dramatycznych okolicznościach.
Rekordowa liczba 101 606 kibiców była świadkami zaciętej walki między wyrównaną stawką samochodów klasy Hypercar. W ostatnim sprawdzianie przed 24-godzinnym wyścigiem Le Mans zespół TOYOTA RACING wykorzystał strategię i determinację kierowców, aby odrobić straty po trudnych kwalifikacjach i rywalizować w czołówce.
Walka do ostatnich metrów w TR010 HYBRID nr 7
Wyścig na legendarnym belgijskim torze był dla załogi Toyoty TR010 HYBRID z numerem 7 prawdziwym testem charakteru. Startujący z 12. pozycji Mike Conway, Kamui Kobayashi i Nyck de Vries stanęli przed trudnym zadaniem przebicia się przez niezwykle wyrównaną stawkę klasy Hypercar.
Choć początek rywalizacji utrzymywał ich poza czołową dziesiątką, kluczowe okazało się doświadczenie Kamui Kobayashiego. Brawurowe manewry wyprzedzania oraz sprawne wykorzystanie momentu pojawienia się samochodu bezpieczeństwa pod koniec piątej godziny pozwoliły załodze nr 7 włączyć się do walki o podium.
Finałowe 20 minut z 6-godzinnego wyścigu było popisem sportowej agresji. Kobayashi stoczył emocjonujący pojedynek koło w koło w czteroosobowej grupie, ostatecznie meldując się na 5. miejscu, ze stratą zaledwie 6 sekund do zwycięzcy.
Strategiczny hazard TR010 HYBRID nr 8
Zupełnie inny przebieg wyścigu zafundowała kibicom i rywalom załoga Toyoty TR010 HYBRID z nr 8 (w składzie Sébastien Buemi, Brendon Hartley i Ryo Hirakawa). Startując z 16. pola, zespół postawił na alternatywną i przy tym niezwykle odważną strategię. Wczesny, krótki pit stop okazał się strzałem w dziesiątkę – pozwolił jadącemu na pierwszej zmianie Hartleyowi awansować na pozycję wicelidera, którą zespół skutecznie kontrolował przez większość dystansu.
Niestety, sport motorowy bywa nieprzewidywalny. Usterka podczas tankowania w ostatniej godzinie wyścigu wymusiła dodatkowy postój, co zepchnęło załogę nr 8 na dalsze lokaty. Mimo tego jadący na ostatniej zmianie Sébastien Buemi w widowiskowy sposób wywalczył w końcówce 10. miejsce, ratując cenny punkt dla zespołu w klasyfikacji producentów.
„Zajęcie piątego i dziesiątego miejsca to całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę nasze tempo w ten weekend. Mieliśmy swoje trudności, ale jako zespół zrobiliśmy wszystko, by zmaksymalizować zdobycz punktową. To była solidna lekcja przed Le Mans. Wiemy, co musimy poprawić, i wracamy do pracy, by na Circuit de La Sarthe walczyć o szóste zwycięstwo” – podsumował wyścig Kamui Kobayashi, dyrektor zespołu TOYOTA RACING w WEC i członek załogi TR010 HYBRID nr 7.
Następny przystanek: 24h Le Mans
Występ w Belgii był ostatnim sprawdzianem przed najważniejszym wydarzeniem w kalendarzu WEC – 24-godzinnym wyścigiem Le Mans w dniach 13–14 czerwca. TOYOTA RACING udaje się do Francji z bogatym bagażem danych i jasnym celem: powrotem na najwyższy stopień podium w legendarnym wyścigu.
Wyniki 6 Hours of Spa-Francorchamps 2026:
1. #20 BMW M Team WRT – 151 okrążeń
2. #15 BMW M Team WRT +1.969 sek.
3. #50 Ferrari AF Corse +2.622 sek.
4. #007 Aston Martin THOR Team +5.004 sek.
5. #7 TOYOTA RACING +6.015 sek.
6. #83 AF Corse +11.552 sek.
...
10. #8 TOYOTA RACING +32.165 sek.






